Sobota, 2 września 1939

ul. Marszałkowska, róg Alei Jerozolimskich

Zofia Nałkowska, pisarka:
Radio woła patetycznie: „Halo, halo! Uwaga, uwaga! Nadchodzi! Ko-ma 3, Lar-mia 18”. To jest nie dla nas, ale często następuje po tym alarm. Albo: „Halo, halo! Uwaga, uwaga! Przyszedł”. Niesłychane są te słowa. Dla nas mówi: „Ogłaszam alarm lotniczy dla miasta Warszawy”. Przerwa. „Dla miasta Warszawy”. Jest to nie tylko ostrzeżenie, ale rozkaz. Te same gesty powtarzają się we wszystkich domach miasta. […] Torby, apteczki, maski, wierzchnie ubrania leżą przygotowane obok, leży też nieduża walizka z niezbędnymi rzeczami, leży pled. Nocą wyskakują z łóżek, chwytają za ubrania. Z ulic przechodnie znikają, wessani do bram, do piwnicznych schronów – na długo jęk syreny. […] Polska po francusku i angielsku woła na świat, że Niemcy nie zaprzestali działań wojennych, że dziś na Warszawę zrobili dziesięć nalotów. Powtarza raz i drugi te same słowa, i jeszcze raz. A komunikat niemiecki oznajmia po polsku, że Niemcy zajęli część terytorium Polski.
Zofia Nałkowska, Dzienniki, t. V, 1939-1944, oprac., wstęp i komentarz Hanna Kirchner, Warszawa 1996.

Mapa

1939 2014

Materiały dodatkowe