Środa, 13 września 1939

Gazeciarze

Co rano o 6 budzi nas alarm gazeciarzy dochodzący do mieszkania przez rozbite okna:  ,,Kurie Poranny ! Ostatnie wiadomości! Kurier Poranny !".  Skromne to gazetki z jednej kartki niewielkiego formatu, ale mimo to chwyta je oficer, szeregowiec, każda kucharka i szofer.    Wszak mamy wszyscy uczucie odcięcia od świata, więc też każda wieść z zewnątrz jest skwapliwie czytana. W gazecie komunikat dowództwa obrony Warszawy, tekst przemówienia lub odezwa prezydenta Starzyńskiego, od czasu do czasu wiadomości, gdzie jeszcze toczą się walki, lakoniczne komunikaty z frontu zachodniego i wiadomości, że Francja i Anglia przygotowują się już do wojny. Poza tym kilka klepsydr żałobnych, kilka ogłoszeń poszukujących rodzin. Zakupioną gazetę odczytuje się raz i drugi, po chwili dopiero przychodzi zrozumienie, że uparcie szuka się wieści, które by podniosły na duchu, a szuka się ich na próżno. Dziwnie samotni czujemy się wśród tego świata, który ze współczuciem obserwuje przebieg wojny w Polsce i czeka, co z tego wyniknie. Przychodzą pięknie wystylizowane depesze radiowe pod adresem prezydenta Warszawy, wyrażając podziw dla rozpoczętej obrony i zachęcając do wytrwania. Odpowiada na nie uprzejmie major Starzyński, ale żołnierz wie, że może liczyć tylko na siebie. Wobec rozbicia lub zajęcia radiostacji w Poznaniu, Toruniu, Krakowie, Łodzi i Wilnie a przecięciu wszystkich kabli i drutów nie wiemy nic, co się dzieje w kraju. Może lepiej, że z zajętych obszarów nie dochodzą nas wieści!
„Łuna nad Warszawą”, Stanisław Ordon, Bukareszt 1940

Materiały dodatkowe