Piątek, 29 września 1939

ul. Marszałkowska róg Alej Jerozolimskich

Warszawa padła. Cios jest tak nagły i silny, że chwilowo nie wywołuje nawet reakcji.
[...] Ale już w ludziach obudziła się bestia. Jednych nawet grad bomb i pocisków nie wstrzymał od rabunku. Drudzy teraz poczuli, że są śmiertelnie głodni. Komendant organizuje służbę cywilną, rozdaje broń, sam jest wszędzie obecny; za grabież żywności przeznaczonej dla rannych wali w mordę aż huczy, bez względu na to, kto kradnie. W ten sposób opanował sytuację i zyskał posłuch tłumu.  Przychodzą meldunki z miasta. Wszędzie rabunek sklepów i opuszczonych mieszkań. Strzelanina wzdłuż ulic. Biorą wszystko, co pod ręką, nie zastanawiając się, czy zagrabione przedmioty będą im kiedykolwiek potrzebne. Ma wziąć Niemiec, wezmę ja – taka była dewiza.
A jednocześnie z przedpoli napływają meldunki, że żołnierze nie chcą się poddawać. Nie chcą opuszczać posterunków. Postanawiają strzelać do ostatniego naboju. Rozgoryczenie, dużo samobójstw wśród oficerów i żołnierzy. Chcą się bić do końca, brak amunicji zastąpić bagnetem.
X.Y. [Anna Jachnina], Pamiętnik z oblężenia Warszawy, w: Pamiętnik z obrony Warszawy, red. Halszka Buczyńska, Warszawa 1942.

Na zdjęciu miejsce,  gdzie obecnie znajduje się hotel Novotel (dawniej Forum).

Mapa

1939 2014

Materiały dodatkowe